bolesna prawda
~Ginny~
otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jestem w ciemnym lochu.Nagle ktoś wszedł do środka.
- oooo obudziłaś się miło bardzo- ktoś syknął i się zaśmiał a potem wyszedł. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu i zobaczyłam, że leży koło mnie
-Hermiona- krzyknęłam a ona poruszyła się nie spokojnie i otworzyła oczy
- Ginny jesteś- szepnęła i mnie przytuliła
- gdzie jesteśmy i co sie stało do cholery - spytałam wściekła i nagle dobiegł nas śmiech i weszła trójka ślizgonów
- i jak tam "kochanie"- usłyszałam wredny głos nota a potem ktos szepnął lumos i do moich oczu dotarło światło, musiałam zamknąć oczy ponieważ za długo byłam w ciemności.
Dopiero teraz zobaczyłam, że miona ma podbite oko. Byłam wściekła i próbowałam wstać ale byłam za słaba.
- nie wiem jak mogłam być tak głupia - warknęła a w jego oczach zobaczyłam furie
- ale gryfonki są naiwne - zaśmiał się malfoy
- my przynajmniej nie jesteśmy mordercami - szepnęłam ale niestety blondyn to usłyszał, podszedł do mnie, podniósł a potem wymierzył mi prawy policzek.
- nikt się ciebie nie pyta o zdanie - warknął i puścił mnie co spowodowało, że całym ciałem zderzyłam sie z podłogą. Poczułam, że łamią mi się kości ale nie wydałam z siebie żadnego dzwięku.
- nie chcecie czegoś wiedzieć - spytał Blaise smutnym głosem co nie umknęło mojej uwadze
- nic już o was nie chcemy - krzyknęła zdenerwowana brunetka
- nie krzycz- poprosił diabeł a ja prychnęła
- Zabini co ty odwalasz- warknął wściekły blondyn. Był tak blisko. A moze gdybym mu oddała wspomnienia... Nie nie nie Snape powiedział wtedy kiedy ci powiem.
Na chwiejnych nogach podeszłam do blondyna lecz za nim cos powiedzialam straciłam przytomność.
Draco
Zobaczyłem, że ruda leci do tyłu więc ją złapałam.
- jest wykończona weźcie chociaż ją stad- szepnęła brunetka a ja wskazałem na nią Zabiniemu. Podszedł do niej i delikatnie wziął ją na ręce i opuścił loch. Wyszedłem z lochu i z dziewczyną na rękach udałem się do mojej komnaty. Położyłem ją na łóżku i zacząłem się jej przyglądać. Wyglądała tak niewinnie, jej rude włosy wpadały teraz bardziej w brąz, miała delikatne rysy twarzy i dlugie ciemne rzęsy. Pełne malinowe usta. Była piekna.
Przykryłem ją kołdrą a ona się niespokojnie poruszyła. Siadłem przy stoliku i co chwile zerkałem na łóżko.
Po chwili usiadła i niespokojnie oddychała. Spojrzała na mnie i się uśmiechnęła.
- i czego sie cieszysz Weasley siedzisz w domu pełnym śmierciożerców i bądź pewna że stąd nie wyjdziesz- warknąłem a uśmiech z jej twarzy zszedł tak szybko jak sie na niej pojawił
- co oni chcą mi zrobić- spytała po chwili ciszy
- dopóki jesteś w mojej komnacie jesteś bezpieczna tyle moge ci powiedzieć- powiedziałem i skierowałem sie do wyjścia
- nie- krzyknęła ruda wiec się odwróciłem
- znaczy oghh czy mógłbyś zostać tutaj czuje się wtedy bezpieczniejsza- powiedziała starając zapanować nad drążącymi rękami i nogami
- nie powinnaś sie czuć przy mnie bezpiecznie Weasley jestem taki jak oni- żaśmiałem sie a ona zrobiła coś dziwnego a mianowicie podeszła do mnie i wtuliła się we mnie lekko sycząc z bólu
- Ściągnij kszulke- warknąłem i podniosłem ją po czym położyłem na łóżku
-słucham mam sie przed tobą rozebrać- krzyknęłą wyprowadzona z równowagi
= przytulasz się do mnie a boisz sie ściągnąć koszulke, nie martw sie gdybym chciał ci coś zrobić byłabyś ostatnią osobą, która by o tym decydowała- syknąłem po czym po prostu zerwałem z niej cienki materiał
Zobaczyłem przerażenie w jej oczach,
Spojrzałem na jej ciało i głośno przełknąłem śline. Mogłabyć zdrajcą krwi i być gorszym czarodziejem ale była cholernie seksowną wiedzmą..
Dotknałem delikatnie jej płaskiego brzucha a ona warknęła cicho.
Miała ogromnego siniaka
- nie ruszaj sie stąd- krzyknałęm po czym opuściłem komnate a tam usłyszałem tylko cichy śmiech
Od momentu kiedy mnie przytuliła miałem dziwne uczucie, że już to kiedyś było ale postanowiłęm to zignorować i szybko ruszyłem do komnat czarnego pana.
Wracam po długiej nieobecności a mimo to ciesze się jak głupia
Postaram sie następny dodać szybciej całuje mocno mocno
otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jestem w ciemnym lochu.Nagle ktoś wszedł do środka.
- oooo obudziłaś się miło bardzo- ktoś syknął i się zaśmiał a potem wyszedł. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu i zobaczyłam, że leży koło mnie
-Hermiona- krzyknęłam a ona poruszyła się nie spokojnie i otworzyła oczy
- Ginny jesteś- szepnęła i mnie przytuliła
- gdzie jesteśmy i co sie stało do cholery - spytałam wściekła i nagle dobiegł nas śmiech i weszła trójka ślizgonów
- i jak tam "kochanie"- usłyszałam wredny głos nota a potem ktos szepnął lumos i do moich oczu dotarło światło, musiałam zamknąć oczy ponieważ za długo byłam w ciemności.
Dopiero teraz zobaczyłam, że miona ma podbite oko. Byłam wściekła i próbowałam wstać ale byłam za słaba.
- nie wiem jak mogłam być tak głupia - warknęła a w jego oczach zobaczyłam furie
- ale gryfonki są naiwne - zaśmiał się malfoy
- my przynajmniej nie jesteśmy mordercami - szepnęłam ale niestety blondyn to usłyszał, podszedł do mnie, podniósł a potem wymierzył mi prawy policzek.
- nikt się ciebie nie pyta o zdanie - warknął i puścił mnie co spowodowało, że całym ciałem zderzyłam sie z podłogą. Poczułam, że łamią mi się kości ale nie wydałam z siebie żadnego dzwięku.
- nie chcecie czegoś wiedzieć - spytał Blaise smutnym głosem co nie umknęło mojej uwadze
- nic już o was nie chcemy - krzyknęła zdenerwowana brunetka
- nie krzycz- poprosił diabeł a ja prychnęła
- Zabini co ty odwalasz- warknął wściekły blondyn. Był tak blisko. A moze gdybym mu oddała wspomnienia... Nie nie nie Snape powiedział wtedy kiedy ci powiem.
Na chwiejnych nogach podeszłam do blondyna lecz za nim cos powiedzialam straciłam przytomność.
Draco
Zobaczyłem, że ruda leci do tyłu więc ją złapałam.
- jest wykończona weźcie chociaż ją stad- szepnęła brunetka a ja wskazałem na nią Zabiniemu. Podszedł do niej i delikatnie wziął ją na ręce i opuścił loch. Wyszedłem z lochu i z dziewczyną na rękach udałem się do mojej komnaty. Położyłem ją na łóżku i zacząłem się jej przyglądać. Wyglądała tak niewinnie, jej rude włosy wpadały teraz bardziej w brąz, miała delikatne rysy twarzy i dlugie ciemne rzęsy. Pełne malinowe usta. Była piekna.
Przykryłem ją kołdrą a ona się niespokojnie poruszyła. Siadłem przy stoliku i co chwile zerkałem na łóżko.
Po chwili usiadła i niespokojnie oddychała. Spojrzała na mnie i się uśmiechnęła.
- i czego sie cieszysz Weasley siedzisz w domu pełnym śmierciożerców i bądź pewna że stąd nie wyjdziesz- warknąłem a uśmiech z jej twarzy zszedł tak szybko jak sie na niej pojawił
- co oni chcą mi zrobić- spytała po chwili ciszy
- dopóki jesteś w mojej komnacie jesteś bezpieczna tyle moge ci powiedzieć- powiedziałem i skierowałem sie do wyjścia
- nie- krzyknęła ruda wiec się odwróciłem
- znaczy oghh czy mógłbyś zostać tutaj czuje się wtedy bezpieczniejsza- powiedziała starając zapanować nad drążącymi rękami i nogami
- nie powinnaś sie czuć przy mnie bezpiecznie Weasley jestem taki jak oni- żaśmiałem sie a ona zrobiła coś dziwnego a mianowicie podeszła do mnie i wtuliła się we mnie lekko sycząc z bólu
- Ściągnij kszulke- warknąłem i podniosłem ją po czym położyłem na łóżku
-słucham mam sie przed tobą rozebrać- krzyknęłą wyprowadzona z równowagi
= przytulasz się do mnie a boisz sie ściągnąć koszulke, nie martw sie gdybym chciał ci coś zrobić byłabyś ostatnią osobą, która by o tym decydowała- syknąłem po czym po prostu zerwałem z niej cienki materiał
Zobaczyłem przerażenie w jej oczach,
Spojrzałem na jej ciało i głośno przełknąłem śline. Mogłabyć zdrajcą krwi i być gorszym czarodziejem ale była cholernie seksowną wiedzmą..
Dotknałem delikatnie jej płaskiego brzucha a ona warknęła cicho.
Miała ogromnego siniaka
- nie ruszaj sie stąd- krzyknałęm po czym opuściłem komnate a tam usłyszałem tylko cichy śmiech
Od momentu kiedy mnie przytuliła miałem dziwne uczucie, że już to kiedyś było ale postanowiłęm to zignorować i szybko ruszyłem do komnat czarnego pana.
Wracam po długiej nieobecności a mimo to ciesze się jak głupia
Postaram sie następny dodać szybciej całuje mocno mocno
Komentarze
Prześlij komentarz