Posty

bolesna prawda

~Ginny~ otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jestem w ciemnym lochu.Nagle ktoś wszedł do środka. - oooo obudziłaś się miło bardzo- ktoś syknął i się zaśmiał a potem wyszedł. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu i zobaczyłam, że leży koło mnie -Hermiona- krzyknęłam a ona poruszyła się nie spokojnie i otworzyła oczy - Ginny jesteś- szepnęła i mnie przytuliła - gdzie jesteśmy i co sie stało do cholery - spytałam wściekła i nagle dobiegł nas śmiech i weszła trójka ślizgonów - i jak tam " kochanie" - usłyszałam wredny głos nota a potem ktos szepnął lumos i do moich oczu dotarło światło, musiałam zamknąć oczy ponieważ za długo byłam w ciemności. Dopiero teraz zobaczyłam, że miona ma podbite oko. Byłam wściekła i próbowałam wstać ale byłam za słaba. - nie wiem jak mogłam być tak głupia - warknęła a w jego oczach zobaczyłam furie - ale gryfonki są naiwne - zaśmiał się malfoy - my przynajmniej nie jesteśmy mordercami - szepnęłam ale niestety blondyn to usłyszał, podszedł do mnie, ...

Nocne spotkanie

~Ginny~ Wstałam rano i spojrzałam na zegarek, ktory wskazywał piątą rano. Wiedziałam że i tak nie zasnę więc po cichutku wyszłam z dormitorium i ruszyłam do pokoju wspólnego gryfonów. W komiku wesoło tlił się ogień, to znaczy że ktoś nie śpi, pomyślałam i rozsiadłam sie wygodnie na fotelu. Patrzyłam się w ogień kiedy usłyszałam,  - ginny czemu nie śpisz - spytał harry i usiadł na kanapie uśmiechając sie  - o to samo mogę spytać ciebie - powiedziałam i nastała między nami cisza. Kiedyś pewnie umarłabym z zachwytu ale te czasy już dawno minęły, tę jakże niezręczną ciszę przerwał wybraniec słowami, które strasznie mnie zaskoczyły  - za dwa dni wyjeżdzam razem z Ronem - oznajmił i wtedy na niego spojrzałam, stop... coś mi tu nie gra... z Ronem a Miona ? - jak to z Ronem a Hermiona - spytałam zdziwiona  - a hermiona podjęła decyzje godząc sie na związek  Notem choć to i tak lepiej niż malfoy - warkną a we mnie się zagotowało  - Hermiona jest szczęś...

Figle pamięci

~Draco~ Powoli otworzyłem oczy i zobaczyłem biało szare ściany mojej komnaty, zdziwiłem się ogromnie. - Co ja tu robie na merlina - spytałem sam do siebie.  Wstałem z łóżka i próbowałem sobie coś przypomnieć ale zapominałem o czym myślę. Czułem dziwną pustkę w sercu i uczucie jakbym zapomniał o najważniejszej rzeczy na świecie. Nagle w moim pokoju pojawiła się mrużka - paniczu wybudził się pan - pokłoniła sie nisko a potem uniosła prawą powiekę  - długo spałem - spytałem a skrzatka zdziwiła sie na ton mojego głosu  - noooo ta ta tak zeee trzy dnii - wyjąkała niepewnie  - moge wiedzieć czemu nic nie moge sobie przypomnieć - spytałem bardziej zdenerwowany  - wszystkiego sie dowiecie panie jak zejdziecie na dół - powiedziała i rozpłynęła sie w powietrzu  ubrałem zwykłe spodnie i koszulke a potem zbiegłem na dół.  Przy stole siedział czarny pan, moja ciotka i rodzice. Pokłoniłem sie i usiadłem obok matki, która zaczęła płakać  ...

Nie miałem zielonego pojęcia

Ginny  - możesz mi powiedzieć po co wzywa cię dyrektor - spytał Dean idąc krok w krok ze mną - nie mam pojęcia ale nie musisz ze mną iść -warknęłam i przyśpieszyłam kroku. Chwilę później byłam przed gabinetem - cytrynowy sorbet - szepnęłam i weszłam po schodach do środka A tam siedział już malfoy o cholera. - o panna weasley jak miło zechciej usiąść - powiedział staruszek a mnie aż zmroziło - panie profesorze nas nic nie łączy - wypaliłam nagle a ślizgon zaczął sie śmiać - nie w tej sprawie was wezwałem ale miło wiedzieć - oznajmił wesoło a ja zaczęłam się chichrać - panie malfoy dostałem informacje od zaufanego śmierciożercy, że czarnemu panu bardzo zależy wydać ginevre za mąż wiesz może czemu - dodał a mnie zmroziło. - wiem profesorze - odparł blondyn a potem na mnie spojrzał, - mów więc - powiedział spokojnie stary czarodziej - słucham - krzyknęłam wściekła - ta gnida chce mnie wydać za mąż a pan sobie spokojnie siedzi niedoczekanie - wrzasnęłam i zerwałam sie na ró...

dziwna sprawa

Obraz
Hermiona Nie mogłam w to uwierzyć. On to zrobil. - będziemy mieli przewalone- zaśmiał sie Teo a ja sie w niego wtuliłam. - co ? ale jak ty mogłaś ty ty - usłyszałam głos Ron'a i zobaczyłam, że idzie w naszą strone. - tak samo jak ty mogłeś z tą Brown - fuknęłam co było błędem bo chłopak wyciągną różdżke - Ron schowaj różdżkę to mimo wszystko nasza Hermiona - kiedy usłyszałam głos Harry'ego zrobiło mi sie ciepło na sercu ale tylko przez chwile bo po chwili usłyszałam - drętwota- i w błyskawiczny tempie pomknęło do nas czerwone światło, które z łatwością odbił ślizgon. - Starczy - zadarła się... Ginny, merlinie po co ona się miesza. - nie mieszaj sie - wydarł się rudo włosy chłopak i spojrzał na nią wzrokiem, którego sam Salazar Slytherin by się nie powstydził - bede się mieszać do cholery, odłóż różdżke bo sie ośmieszasz i przestań rzucać zaklęcia bo cie nauczyciele ze szkoły wyrzucą za złe użycie magii a teraz jeśli ci życie miłe to przeprosisz Mione i Nota bo jak nie...

Czy może chciałabyś pójść ze mna

Miesiąc Później GINNY Był październik i od tygodnia juz prawie padał deszcz. Błonie stały sie jednym wielkim bajorem a ja z niechęcią musze przyznać że lekcje z Malfoy'em sprawiaja mi ogromną przyjemnosć. Szczególnie wtedy kiedy się nie kłócimy a współpracujemy jest naprawde spoko. Była godzina 16 wiec w końcu miałam wolne. Siedziałam w pokoju wspólnym kiedy dostałam wiadomość '' przyjdź na wieże astronomiczna najpóźniej za 10 minut chce ci cos powiedzić '' doskonale wiedziałam od kogo jest ten liścik, założyłam na siebie ciepły sweter i opuściłam pokój gryfonów. Biegłam tak szybko jak tylko mogłam i szybko przemierzyłam schody a potem usiadłam tam gdzie zawsze i ujrzałam chłopaka stał i opierał sie o barierki - Malfoy - zpytałam a chłopak na dźwięk mojego głosu sie odwrócił, zauważyłam w jego oczach coś dziwnego - po co chciałeś żebym przyszła - zpytałam a chłopak poprostu do mnie podszedł i mnie pocałował, szybko oddałam mu pocałunek. Ale nagle oprzytomniałam...

Przypadek ? !!!

Ginny Rano obudziły mnie krzyki moich koleżanek -katie wyłaz z łazienki bo ci pomoge z tamtąd wyjść -warknęła demelza bijąc w drzwi łazienki . - nigdzie nie wyjde do póki sie nie ogarne -usłyszałam i sie zaśmiałam a potem leniwie otworzylam oczy. -hej ginny jak tam -odezwała sie do mnie demelza opierając sie o drzwi -tak na serio to moglabym dluzej pospac. Wstalam z lozka ale zakręciło mi sie w głowie i usiadlam na łóżku. Szybko podeszlam do szafy ubralam się, pomalowałam a potem związałam wlosy w luźnego koka. Po czym chwyciłam moją torbe i wyszlam z dormitorium. W głównym pokoju gryfindor'u nie było za wiele osób -cześć ruda - uslyszalam znajomy glos - hej colin - powiedzialam i ruszylismy na śniadanie śmiejąc sie ze wszystkiego. Kiedy weszlismy na wielką sale usiadłam obok colin'a i Dean'a . Nałożyła sobie naleśniki i nalalam sobie soku dyniowego. Nagle zobaczylismy jak jakas dziewczyna wyciąga różdżke w strone ... Malfoy'a Ale on tylko prychną i wrócił do...