Figle pamięci

~Draco~
Powoli otworzyłem oczy i zobaczyłem biało szare ściany mojej komnaty, zdziwiłem się ogromnie.
- Co ja tu robie na merlina - spytałem sam do siebie. 
Wstałem z łóżka i próbowałem sobie coś przypomnieć ale zapominałem o czym myślę.
Czułem dziwną pustkę w sercu i uczucie jakbym zapomniał o najważniejszej rzeczy na świecie.
Nagle w moim pokoju pojawiła się mrużka
- paniczu wybudził się pan - pokłoniła sie nisko a potem uniosła prawą powiekę 
- długo spałem - spytałem a skrzatka zdziwiła sie na ton mojego głosu 
- noooo ta ta tak zeee trzy dnii - wyjąkała niepewnie 
- moge wiedzieć czemu nic nie moge sobie przypomnieć - spytałem bardziej zdenerwowany 
- wszystkiego sie dowiecie panie jak zejdziecie na dół - powiedziała i rozpłynęła sie w powietrzu 
ubrałem zwykłe spodnie i koszulke a potem zbiegłem na dół. 
Przy stole siedział czarny pan, moja ciotka i rodzice. Pokłoniłem sie i usiadłem obok matki, która zaczęła płakać 
- Bella weź swoją siostre i Lucjusza na zewnątrz chce porozmawiać z Draconem - wysyczał Lord Voldemort a oni posłusznie wyszli. 
- Draconie czy wiesz po co cię wzywałem pare dni temu - spytał a ja zrobiłem wielkie oczy 
- wzywałeś mnie panie ? - zdziwiłem sie ogromnie lecz nie odwarzyłem się podnieść wzroku 
- Draco doskonale wiesz że nie lubie sie powtarzać - syknął a ja tylko skinąłem głową 
- wzywałem cię chłopcze ponieważ chciałem abyś dowiedział sie o moim planie, pragnę wydać za mąż Ginewrę - powiedział a ja zaczałem sie śmiać 
- Panie bez obrazy ale przemyślałeś to, kto by chciał poślubić Weasley'ówne - spytałem z pogardą wspominając dziewczyne 
- wielu ale nie o tym teraz Draconie, doskonale wiem że łączy cie coś z tą dziewczyną - oznajmił a ja się wzdrygnąłem na samą myśl o niej i mnie 
- panie jedyne co nas łączy to nienawiść 
- a to dziwne ale może Crucio odświeży ci pamięć - szepnął a po moim ciele przeleciał dreszcz 
- naprawde nic mnie nie łączy z Weasleyami panie - krzyknąłem przerażony 
- jakieś dwa tygodni straciłem kontrole do wtargnięcia w umysł tej dziewczyny ale do twojego mogę zajrzeć- zaśmiał sie szaleńczo a potem poczułem ogromny ból, upadłem na ziemie łapiąc sie za głowe 
Czułem ból z dzieciństwa, miłość matki, kary ojca, szkołe ale tylko do początku tego roku a to nie możliwe chociaż. Po chwili ból ustał a ja mogłem spokojnie wstać z ziemi 
Zobaczyłem czarnego pana z krzywym wyrazem twarzy 
- usiądz Draco zjedź coś jutro wracasz do hogwartu ja zaraz wróce - oznajmił i wyszedł. 
Zawołałem skrzatke, która zrobiła mi naleśniki
- Synku to niemożliwe - usłyszałem krzyk matki a potem poczułem jak mnie przytula i płacze 
- co sie dzieje - spytałem zdziwiony 
- Synu rzucono na ciebie zaklęcie zapomnienia - odpowiedział chłodno mój ojciec, 
- to temu nic nie pamiętam - stwierdziłem 
- no to jaki problem przywrócicie mi ją - dodałem a moja ciotka się zaśmiała 
- smoczkuuuuuuuu posłuchaj raz swej ciotki dobrze, tylko osoba, która odebrała ci wspomnienia może je zwrócić - powiedziała a ja sie złapałem za głowe 
- to znaczy że moge ich nie odzyskać - spytałem dla pewności a oni kiwnęli głowami z dezaprobatą 
- powinieneś jak najszybciej wrócić do szkoły Draconie, długa nie obecność działa na naszą nie korzyść - dodał pan węża morda. 
- Najlepiej teraz - wysyczał a ja poczułem mocne szarpnięcie w brzuchu i wylądowałem w gabinecie Snape'a.
~Ginny~
Od dwóch dni czułam sie źle, nie nadążałam na lekcjach i o dziwo nawet Snape mnie rozumiał co podwyższyło go w mojej tabeli o jakieś dwa miejsca.
- panno Weasley może dam pani jeszcze jajko i zrobi sobie pani kogel mogel - warknął mistrz nietoperzy znaczy eliksirów 
- po lekcjach widze cie cię u siebie w gabinecie - powiedział i wrócił do bazgrania na tablicy. 
Zamknęłam na chwile oczy i znowu przypomniała mi sie tamta chwila 
- obliviate - szepnęłam a chłopak upadł na ziemie, przeraziłam sie i chciałam go obudzić ale stwierdziłam że to niebezpieczne, po jego policzku pociekła łza, jedna samotna. 
Zobaczyłam, że ktoś wychodzi wiec pobiegłam ile sił w nogach przed siebie. Dobiegłam do tej polany co mówił Draco i zamieniłam mój but w świstoklik a potem przeniosłam sie do hogwartu i pobiegłam do Snape. 
Lekcje minęły mi szybko i właśnie doszłam do kwater Snape 
- profesorze - szepnęłam a on kazał mi wejść 
- siadaj - powiedział nadzwyczaj miło a moim oczom ukazał sie nie kto inny jak Draco Malfoy 
- obydwoje usiądzcie bo musze z wami porozmawiać - powiedział i jak na zawołanie przyszpiliło mnie do krzesła. 
- moge wiedzieć wuju co to tu robi - spytał z pogardą a we mnie cos pękło 
- nie jestem rzeczą Malfoy choć widząc ciebie to raczej nie umiesz tego odróżnić - warknęłam a on na mnie spojrzał 
- ciekawe czy w łóżku też taka jesteś weasley'ku - zaśmiał sie szyderczo 
- no ty to akurat na pewno sie o tym nie dowiesz - fuknęłam i usiadłam zła i smutna 
- skończyliście cudownie, Draconie wracaj do siebie i nie martw sie matka jest bezpieczna - oznajmił a chłopak wyszedł. Kiedy tylko zamknęły się za nim drzwi zaczęłam płakać.
- Ginny posłuchaj jesteś bardzo potrzebna zakonowi, miłość niszczy i nie jest nic warta, ale tylko wtedy kiedy jest nie prawdziwa - powiedział a ja robiłam wielkie oczy 
- profesor jak człowiek - szepnęłam a on sie zaśmiał 
- nie obrażaj mnie - śmiał sie dalej 
- ale pan profesorze ninawidzi miłości - powiedziałam pewna swoich słów 
- myli sie pani panno weasley - powiedział a potem dotknął mojej różdżki 
- czemu usunęłaś Draconowi pamięć - spytał 
- ponieważ tego chciał - powiedziałam spoglądając na moje buty 
- nie prawda, ponieważ nie chciałaś żeby cierpiał a wiedziałaś że jak usuniesz mu pamięć to go nie skrzywdzą ja zrobiłbym to dla mamy pottera - szepnął a w jego oczach przez chwile zobaczyłam miłość 
- pan dalej kocha Lily - krzyknęłam a on spoważniał 
- słucham - zdziwił sie 
- pan kocha matke harry'ego tyle lat po jej śmierci - spojrzałam na niego 
- zawsze - szepną i odłożył miksturę 
- musisz być silna i nie oddać mu wspomnień dopóki ci nie powiem jasne - spytał a ja kiwnęłam głową 
- idź już - powiedział a ja wybiegłam z jego gabinetu. Nie mogłam w to uwierzyć Snape ma ludzkie uczucia. Czy to wogóle możliwe, nagle na kogoś wpadłam 
- Weasley moge zadać ci pytanie - usłyszałam głos malfoya więc kiwnełam głową 
- czy to możliwe, że sie całowaliśmy - spytał a ja zrobiłam wielkie oczy 
- nie raczej nie - odpowiedziałam szybko i chciałam go wyminąć ale złapał mój nadgarstek 
- ruda powiedz mi prawde - warkną, ale to nie możliwe nie mogła mu wrócić pamięć 
- nie całowałam sie z tobą malfoy jeszcze tego by mi brakowało - szepnęłam a on się zaśmiał 
- czyli co figle pamięci - spytał i przyszpilił mnie do ściany 
- pewnie tak - odpowiedziałam i spojrzałam mu w oczy 
- w takim razie dobranoc ruda - powiedział i odszedł. Moje serce biło tak szybko, że bałam sie o to czy zaraz nie wyskoczy. Kiedy sie uspokoiłam skierowałam się do wierzy gryfonów. Błyskawicznie sie umyłam i poszłam spać, ale niestety sen nie nadchodził. Podniosłam sie do pozycji siedzącej i spojrzałam na okno.
Krople deszczu bębniły o szyby i parapety hogwartu, wskoczyłam na parapet i zaczęłam myśleć.
To dziwne uczucie decydować o kogoś wspomnieniach. Nienawidziłam Malfoya i gdyby ktoś na wakacjach mi powiedział jaka jest jego druga strona to zapewne bym go wyśmiała ale teraz wszystko sie zmieniło. 




No to tak jak obiecałam dodaje wam tooo cos na górze i liczę że sie spodoba.
Akcji z usuwaniem  pamięci nie miało być ale chciałam zacząć jeszcze raz a to dało mi taką możliwość ;P
Następny rozdział pojawi się za dwa dni :* 

Komentarze