Nocne spotkanie

~Ginny~
Wstałam rano i spojrzałam na zegarek, ktory wskazywał piątą rano. Wiedziałam że i tak nie zasnę więc po cichutku wyszłam z dormitorium i ruszyłam do pokoju wspólnego gryfonów. W komiku wesoło tlił się ogień, to znaczy że ktoś nie śpi, pomyślałam i rozsiadłam sie wygodnie na fotelu. Patrzyłam się w ogień kiedy usłyszałam, 
- ginny czemu nie śpisz - spytał harry i usiadł na kanapie uśmiechając sie 
- o to samo mogę spytać ciebie - powiedziałam i nastała między nami cisza. Kiedyś pewnie umarłabym z zachwytu ale te czasy już dawno minęły, tę jakże niezręczną ciszę przerwał wybraniec słowami, które strasznie mnie zaskoczyły 
- za dwa dni wyjeżdzam razem z Ronem - oznajmił i wtedy na niego spojrzałam, stop... coś mi tu nie gra... z Ronem a Miona ?
- jak to z Ronem a Hermiona - spytałam zdziwiona 
- a hermiona podjęła decyzje godząc sie na związek  Notem choć to i tak lepiej niż malfoy - warkną a we mnie się zagotowało 
- Hermiona jest szczęśliwa do cholery zrozumcie to a po drugie co z tego że związek z Notem, jak zaczeliście sie spotykać z krukonkami to nam to nie przeszkadzało - krzyknęłam i wstałam na równe nogi 
- oni są ślizgonami, przyszl mordercy nie znają pojęć takich jak miłość czy wierność, mają w dupie dziewczyny taki Malfoy, zaliczył już pół hogwartu - nie dane było mu dokończyć ponieważ dostał ode mnie w twarz a on złapał się za obolały policzek 
- nic o nich nie wiesz, nie spędziłeś z nimi nigdy ani minuty z własnej woli, mówisz że oni wykorzystują dziewczyny a spójrz na gryfonów taki Ron był z mioną i zdradzał ją z trzema innymi - warknęłam i z powrotem usiadłam 
- przyszli śmierciożercy to nic w porównaniu ze zdradą - szepną wściekły 
- potter ty nie masz prawa rzucać takich oskarżeń do cholery - krzyknęłam kopiąc w stół 
- mam do cholery i będę, Malfoy, Zabini, Not przyszli cholerni mordercy - krzyknął i poraz drugi dzisiejszego poranka dostał w morde tylko że od Hermiony 
- nie masz prawa tak mówić - wrzasnęła wściekła a potem dodała 
- kocham was ale Teo daje mi to czego wy mi nie dajecie, poczucie bezpieczeństwa i tego, że mnie kocha 
- taka miłosć jest nic nie warta - warknął przerywając jej 
- moge wiedzieć Harry po co wogóle z nimi rozmawiasz, przecież to logiczne że te gnidy zrobiły im pranie mózgu - powiedział mój brat siadajac obok swojego przyjaciela 
- Ron jak możesz - krzyknęłam zrozpaczona, no chociaż w sumie czego ja sie spodziewałam po Ronie 
- a jak ona może - spytał przedrzeźniając mnie
Nie miałam siły sie z nimi kłócić więc po prostu wróciłam do dormitorium.
~Draco~
Siedziałem właśnie na śniadaniu i przyglądałem sie całemu pomieszczeniu, nagle drzwi otworzyły sie z hukiem i weszło złote trio oraz weasley tylko że się kłócili. 
Nagle szlama i zdrajczyni krwi zaczęły iść w strone naszego stołu i żaden ślizgon nic nie powiedział 
- zabini czego ta szlama i najmłodsza weasley tu chcą - spytałem cicho a oo się roześmiał 
- radze ci nie używać tego słowa przy Teo - zaśmiał sie i wrócił do jedzenia 
Spojrzałem na przyjaciela i nagle dwie gryfonki usiadły na przeciwko nas 
- hej kochanie czemu siedzicie u nas - spytał teodor a moje oczy zrobiły sie wielkości spodków od filiżanek 
- kochanie - spytałem zdziwiony a not tylko pokręcił głową 
- stracił pamięć - odpowiedział do nich krótko a brunetka tylko kiwnęła głową 
- pokółciłam sie z wybrańcem - powiedziała po chwili ruda a moje zdziwienie sięgnęło zenitu 
- bo uwierze że ty weasley pokłóciłabyś sie ze swoim ukochanym - zakpiłem i dostałem w łeb od diabła 
- mów Ginngrku nie zwracaj na niego uwagi - powiedział i spojrzał na nią. Mówiłem że sięgnęło zenitu myliłem się teraz dopiero naszedł całkowity koniec moich możliwości 
- czekaj żebym zrozumiał ty not chodzisz ze szlamą a tobie Zabini podoba sie ta ruda zdrajczyni krwi - wytrzeszczyłem oczy i poraz drugi dostałem w łeb od nich na co gryfonki sie zaśmiały 
- To jeszcze raz ty ruda pokłóciłaś sie z grzmoterem i ja mam w to uwierzyć - zaśmiałem sie a cała czwórka na mnie spojrzała 
- lepiej się nie odzywaj - powiedział not 
- bo zginiesz śmiercia tragiczną i nawet utrata pamięci ci nie pomoże - dodał Zabini
- nie no jest ok - powiedziała ruda i się uśmiechnęła, w sumie to ma całkiem ładny uśmiech... czekaj stop draco ogarni ten tępy mózg 
- o co się pokłóciłaś - spytał brunet weasleya 
- o ślizgonów - powiedziała za nią szla znaczy granger 
- świat staną na głowie - odparłem a oni się zaśmiali 
- jakie macie dziś zajęcia - spytał diabeł a my wpadliśmy w śmiech 
- stary nawet ja wiem że dziś sobota - oznajmiłem ze śmiechem przez co jeszcze bardziej zaczeli się śmiać  
- ooo jeszcze lepiej pójdziemy do hogsmead - powiedział a not postukał mu do głowy 
- w sumie to całkiem spoko pomysł tylko musiałybyśmy wyjść późnym wieczorem - powiedziała wiewióra 
- no to raczej - zaśmiał sie Not 
- a ty co o tym myślisz smoku - spytał mój najlepszy przyjaciel
- w sumie czemu nie - zaśmiałem sie a potem zjedliśmy śniadanie. 
Granger razem z Teo się gdzieś zmyli a ja zostałem sam z diabłem i rudą 
- co zazwyczaj robicie jak znikają - spytałem a oni się zaśmiali 
- no tak szczerze to wy się kłócicie o jakieś głupoty a ja was dopinguje - zaśmiał sie czarno skóry chłopak 
- brzmi normalnie - wypaliłem bez zastanowienia 
- a czego sie spodziewałeś walki z upiorogackiem -spytała ginn znaczy weasley 
- no w sumie 
- ginny chciałem się spytać czy dalej oo kogo my tu mamy a ja myślałem że tylko Hermiona zgłupiała - odezwał się brat rudej 
- Wieprzlej idz sprawdzić czy nie ma cię na wieży astronomicznej - zaśmiał sie diabeł 
- myślałem że jesteś inna jednak widze że bardzo ciągnie cię do łózka tego gnoja - zignorował słowa blaisa 
- wiedz tylko że zapewne spało tam już pół hogwartu więc 
- więc absolutnie nie jest to twoja sprawa śmieciu - warknąłem wściekły ale ona chwyciła mnie za ręke to było takie dziwne, przez chwile czułem swoje wspomnienia 
- Ron daj spokój chyba moge z nimi rozmawiać - powiedziała spokojnie, 
- rób co chcesz tania dziwko - powiedział i odszedł a w jej oczach lśniły łzy 
- ej nie płacz- poprosił diabeł 
- jest ok ale ja chyba już pójde do zobaczenia wieczorem 
~Hermiona ~
Cała sobota minęła bardzo szybko i zostało nam tylko 20 minut. 
Ubrałam zieloną sukienke do połowy ud a włosy związałam w koka i zrobiłam lekki makijaż 
Nagle stanęła przede mną rudowłosa, miałam dosyć mocny makijaż a włosy były rozpuszczone. 
Miała białą koszulke na ramiączkach i czarne shorty chyba tak na to mówią mugole no nie ważne, do tego ten wisiorek, z który się nie rozstaje i czarne botki na wysokim obcasie 
- wyglądasz pięknie - powiedziałam a ona sie zarumieniła 
- ty też - odpowiedziała i sie zaśmiałyśmy, po cichu zeszłyśmy do lochów gdzie czekało na nas dwójka chłopaków, którzy cicho zagwizdali na nasz widok. Zauważyłam, że Malfoy pożera ginny wzrokiem co średnio mi sie spodobało. 
- a gdzie zabini - spytała ruda witając sie z nimi 
- został sie uczyć - oznajmił not i razem z blondynem się zaśmiali 
Okazało sie że od ślizgonów dormitorium jest tunel, prowadzący do hogsmead 
Chodzliśmy razem i nieźle sie bawiłam ale ginny chyba też. NO nie ma co udany wieczór. Byliśmy w miodowym królestwie i paru innych miejscach 
- co się stało rano - spytał ciekawy smok a ginny mocno wciągnęła powietrze 
- nie psujmy wieczoru - stwierdziłam i w ciszy wróciliśmy do zamku.
~Ginny~
Kiedy byliśmy z powrotem w hogwarcie not i miona zniknęli 
- fajna jesteś ruda - powiedział Malfoy i nachylił się nade mną a potem poczułam jego wargi na swoich. 
Oddałam pocałunek z wielką chęcią. A do głowy przyszła mi pewna myśl ale nie moge tego zrobić nie moge
Zaczęłam płakać, cholera trudno, nagle poczułam mocny ból głowy i zemdlałam. 


Wybaczcie mi moją nieobecnośc ale już jestem
Narazie moge pisać bo jestem chora ale jak wróce do szkoły to nie wiem postaram sie raz w tugodniu coś dodawać 

Komentarze