Nie miałem zielonego pojęcia

Ginny 
- możesz mi powiedzieć po co wzywa cię dyrektor - spytał Dean idąc krok w krok ze mną
- nie mam pojęcia ale nie musisz ze mną iść -warknęłam i przyśpieszyłam kroku.
Chwilę później byłam przed gabinetem
- cytrynowy sorbet - szepnęłam i weszłam po schodach do środka
A tam siedział już malfoy o cholera.
- o panna weasley jak miło zechciej usiąść - powiedział staruszek a mnie aż zmroziło
- panie profesorze nas nic nie łączy - wypaliłam nagle a ślizgon zaczął sie śmiać
- nie w tej sprawie was wezwałem ale miło wiedzieć - oznajmił wesoło a ja zaczęłam się chichrać
- panie malfoy dostałem informacje od zaufanego śmierciożercy, że czarnemu panu bardzo zależy wydać ginevre za mąż wiesz może czemu - dodał a mnie zmroziło.
- wiem profesorze - odparł blondyn a potem na mnie spojrzał,
- mów więc - powiedział spokojnie stary czarodziej
- słucham - krzyknęłam wściekła
- ta gnida chce mnie wydać za mąż a pan sobie spokojnie siedzi niedoczekanie - wrzasnęłam i zerwałam sie na równe nogi
- Ginny jeżeli wyjdziesz nie bedziesz bezpieczna - usłyszałam i sie odwróciłam
- wiedziałeś o tym prawda, to temu dostałam od ciebie ten głupi medalion - warknęłam i natychmiast zerwałam go z szyi a potem rzuciłam w blondyna i natychmiast poczułam się słaba jakby moja moc ze mnie uleciała.
- załóż jej go Draconie - usłyszałam głos profesora Snape, który pojawił się z nikąd.
Poczułam że chłopak delikatnie mnie podnosi a potem zasypiam
Draco 
- spokojnie draco, póki śpi jest bezpieczna - odpowiedział Snape, phiiii jakby mnie obchodziło jej bezpieczeństwo
- nie obchodzi mnie to czy jest bezpieczna - powiedziałem i po raz pierwszy usłyszałem tak szczery śmiech wuja,
- oj draco draco gdyby tak było nie oddałbyś jej tego medalionu - oznajmił
- czemu kiedy go zdjęła zasłabła - spytałem ciekawy
- wiesz legendy mówią że ten medalion zrobił sam Merlin dla swojej ukochanej, można by rzec, że osoba która go nosi jest niezwykle bezpieczna przez starożytną magie, kiedy go zerwała zerwała się również bariera chroniąca ją i się na niej odbiła - skończył a potem dodał
- gdyby ci nie zależało nie oddałbyś jej tego -uśmiechnął się ale z przerażeniem
- wuju powiedz mi o co chodzi ze ślubem weasley'ówny - spytałem ciekawy
- posłuchaj draco to są sprawy bardzo tajne a  ty
- jesteś śmierciożercą - ktoś krzyknął więc sie odwróciliśmy
- hermiona nie kurwa - warknąłem i kopnąłem w posag
- spokojnie granger jest moja- oznajmił wuj i zniknął za szarą ścianą hogwartu
Nagle strasznie zaczęło piec mnie ramie, zobaczyłem na znak i sie przeraziłem
- wzywa mnie - szepnąłem do siebie
- aaaaaaa- krzyknałem i złapałem się za głowe, nagle zaczęły mi lecieć same wspomnienia z rudą.
- Draco - ktoś krzyknął i mnie przytulił, spojrzałem na dziewczyne
- Ginny puść mnie błagam - szepnąłem ale było za późno razem z dziewczyną teleportowałem się do Malfoy Manor a ból miną. Ruda spojrzała na mnie przerażona a ja wiedziałem że teraz jest już za późno,
- Draco jak bardzo jest źle - spytała a ja aż sie zaśmiałem
- nawet nie pytaj ojjj nie pytaj - szepnąłem i ją przytuliłem
- nie zgine prawda - spytała z przerażeniem
- nie pozwole cię skrzywdzić - powiedziałem a rana znów zaczęła piec
- obiecujesz - spytała chwytając mnie później
- jest jedyny sposób żebym cię nie wydał - zacząłem a ona spojrzała na mnie zdziwiona
- ruda nie jestem snap'em nie wytrzymam jak zaczną mnie torturować Cruciatusem musisz usunąć mi pamięć - powiedziałem cicho a ona sie rozpłakała
- posłuchaj uciekaj z tąd niedaleko jest jezoro zaczaruj tam coś w świstoklik i wracaj do hogwartu jasne - spytałem a ona kiwnęła głową
- ginny ja sam nie moge usunąć sobie wspomnień musisz to zrobić - szepnąłem a ona chwiejną dłonią podniosła różdżkę
- draco nie moge - załkała
- posłuchaj musisz pośpiesz sie - powiedziałem podśpieszając ją
- Obliviate -szepnęła a z jej różdżki pomkną czerwony promień. Poczułem straszny ból głowy a potem upadłem.




Wielki powrót ooooooo tak ;) 
Postanowiłam że rozdziały będą sie pojawiały przynajmniej raz w tygodniu ;p 
mam nadzieje że sie wam spodobają 

Komentarze