SAM POCZĄTEK

Leżałam wtulona w mojego męża i myślałam o tym co sie działo przez ostatnie 3 lata od ukończenia hogwartu .
- Czemu nie śpisz - usłyszałam szept Draco, który mocno objął mnie ramieniem i pocałował w czoło.
- Bo myśle - powiedziałam i wdychałam jego niebiańskie perfumy, których kiedyś tak bardzo nienawidziłam 
- O czym ty myślisz o tej porze Gin - zpytał przyglądajac mi sie badawczo i podnoszac sie do pozycji siedzącej , a ja sie zaśmiałam 
- o tym co sie działo, no bo wiesz skarbie jakby ktoś mi w hogwarcie powiedział że bede twoją żoną to bym go śmiechem zabiła - odparłam szczerze a były ślizgon się uśiechnał 
- Nie tylko ty ale to już przeszłość i chociaż nie umiem tolerować tej łasicy to z potterem dogaduje sie calkiem nieźle choc i tak uwazam ze jestem od niego lepszy - odparł z dumą a ja wybuchłam śmiechem no tak coś mu jednak zostało z tego malfoy'ostwa , on i ta jego pieprzona duma.
- Jesteś najlepszy skarbie - powiedziałam i go pocałowałam 
- a wątpiłaś w to kiedyś - zpytał i się wyszczerzył a w jego szarych oczach migotały wesołe iskierki 
-nie okłamujac cię to tak - powiedziałam a on mocno mnie pocałował 

ALE COFNIJMY SIĘ DO SAMEGO POCZĄTKU 



cześć 
macie prolog i licze na to ze sie wam spodoba . 
Kocham 

Komentarze