Nowy rok

Ginny
Stałam na peronie już po raz szósty i postanowiłam przemknąć niezauważona, długie pożegnania z rodziną to już nie dla mnie. Wsiadłam szybko do całkiem pustego przedziału i spróbowałam wyłożyć kufer
- kurwa - szepnęłam jak po raz 4 kufer nie chciał sie włożyć
- może w czymś pomóc  - usłyszałam i błyskawicznie sie odwróciłam
- pomoc od ciebie, nie jeszcze mnie nie pogieło - odparłam patrząc sie na osobe przede mną
- Weasley daj sobie pomóc, nie dasz rady tego włożyć i chociaż kusząca jest propozycja patrzenia jak się poniżasz ale musze gdzieś usiąść - warknął i jednym sprawnym ruchem wyłożył kufer na górę a potem to samo zrobił z moim
- niezła siła malfoy - powiedziałam z podziwem a potem ogarnęłam co powiedziałam i spojrzałam na chłopaka, który sie uśmiechał ... nie to ślizgon oni sie nie uśmiechają.
-Zmieniłaś sie ruda - usłyszałam od chłopaka i prychnęłam
- cóż za spostrzegawczość - a potem popatrzyłam sie mu w oczy, szaro-stalowe tęczówki takie piękne
Merlinie o czym ja właśnie pomyślałam, coś mi musiało na mózg paść gadam ze ślizgonem i to w dodatku z Malfoy'em  mój brat by mnie zabił i zakopał a potem odkopał i znowu zabił .
- właśnie o tym mówie Weasley, kłótnie z tobą nie kończą sie tylko na tym  'odwal sie malfoy ' - powiedział udając harrego a ja sie zaśmiałam
- u albo''ty wredna tchórzliwa fretko''  mogli by zmienić repertuar ciągle to samo żadnej rozrywki - odparł chłopak i wbił we mnie swoje szare  tęczówki
- po co ich atakujesz malfoy - zpytałam naprawde bardzo ciekawa ale od razu tego pożałowałam bo ślizgon nachylił sie nade mna i powiedział
- bo moge weasley'ku a po drugie chodzi o rozrywke - nagle poczułam jego ręce na tali i zaczęłam się bać ale przecież mu tego nie okaże
- a moze chodzi  o urażoną dume co - zpytałam a w oczach chłopaka ujrzałam furie a potem poczułam że mocniej zaciska ręce na mnie i zbliża swoja twarz
- nie wchodz w rzeczy, które cie nie obchodzą bo sie z parzysz  - szepnął a potem chwile mi sie przyglądał i nagle wbił sie w moje usta. Byłam w szoku nie mogłam sie ruszyć a on całował coraz namiętniej, oddałam mu pocałunek a na jego twarz wpłynął ten ślizgoński uśmiech i po chwili odepchnął mnie od siebie i poprostu wyszedł z przedziału, serce mi biło tak szybko że myślałam że zaraz mi wyskoczy z piersi
- gin wychodz dojechaliśmy już - usłyszałam głos mojej przyjaciółki Demelzy
- już ide - krzyknełam i wyszłam z przedziału
Chwile później siedzieliśmy już w Wielkiej Sali
- prosze o cisze dyrektor będzie przemawiał - usłyszeliśmy głos opiekunki Gryffindoru
- Witam wszystkich - zaczął Dumbledore a ja sie wdałam w rozmowe z Colinem
a w głowie miałam tylko ten pocałunek z blondynem '' ładnie zaczęłam rok ''pomyślałam i spojrzałam w strone stołu ślizgonów.



Siemka mam nadzieje ze się wam spodoba
przepraszam za wszelkie błędy


Komentarze